Komentarze są wyłączone dla tego posta

Szlakiem wielkopolskim!

Za nami wyprawa, którą niedawno organizowaliśmy.  Mimo obfitego deszczu na starcie pojawiło się 6 załóg w swoich „terenówkach”. Wyruszyliśmy punktualnie o 8.30 spod stacji Shell w Jarocinie, następnie w korowodzie pojechaliśmy do Szreniawy budząc dość spore zainteresowanie na drodze. Na szczęście w Szreniawie czekało na nas słońce, które nie opuściło nas do końca dnia. Na starcie każdy z załogi otrzymał roadbook’a i w drogę…

Wyruszaliśmy w około 10 minutowych przerwach i chociaż, że to nie był wyścig to staraliśmy się dotrzeć w wyznaczone miejsce możliwie jak najszybciej. Trasa wyprawy była bardzo urozmaicona – polne drogi, las, wyboje, błoto, a także przejazd przez centrum miasta. Zadania, które czekały na nas po drodze wykonywaliśmy z należyta uwagą i starannością. Pierwszy etap naszej wyprawy zakończył się w dość ciekawej karczmie zlokalizowanej w gdzieś środku lasu. Po lekkim posiłku i kawie wyruszyliśmy dalej w naszą podróż. Kolejne kilometry mijały,teren robił się coraz trudniejszy.

Zakończenie wyprawy było zlokalizowane w miejscowości Włościejewki. Jako pierwsi na mecie pojawili się nowicjusze Mateusz i Dominika jadący SUZUKI VITARA. Po dotarciu ostatniej załogi na „linię mety” po raz kolejny jednym korowodem wyruszyliśmy na nasz tor do Brodowa. Tam rozbiliśmy obóz, rozpaliliśmy ognisko i rozpoczęła się kolejna część naszej wyprawy – a mianowicie integracja, która trwała do późnych godzin nocnych…

W niedziele z samego rana zaskoczyliśmy jedną z uczestniczek wyprawy polnym bukietem urodzinowym. Po porannej toalecie oraz wypiciu kawy przygotowanej za pomocą jednopalnikowej kuchenki turystycznej rozpoczęliśmy szaleństwo na torze. Po kilku godzinach dobrej zabawy udaliśmy się na obiad do zlokalizowanego tuż obok naszego toru Dworku, który jak zawsze przyjął nas z należytą gościnnością…

Podsumowując – wyprawę uważamy za bardzo udaną, sprawdziliśmy siebie i sprzęt, który nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach nas nie zawiódł… Pozostaje nam tylko czekać na kolejna wyprawę z cyklu Extreme Expedition, która mamy nadzieje odbędzie się niebawem…

Do zobaczenia!